Ostatni weekend spędziłam u mojej siostry pod Wrocławiem. Ponieważ coraz bliżej jest świąt, zostałam wciągnięta w przystrajanie domu i tworzenie dekoracji i kartek świątecznych.
Ręcznie robione dekoracje, nie są wprawdzie łatwe do zrobienia, ale z odpowiednią dozą zdolności, czasu i samozaparcia wychodzą równie ładnie, co takie sklepowe. Plusem takich dekoracji jest przede wszystkim niepowtarzalność - nikt nie będzie miał takie stroika jak my. Dodatkowo, rodzinne tworzenie takich dekoracji to doskonała okazja do integracji.
W sobotę razem z moją siostrą usiadłyśmy do robienia stroików. Miałyśmy nakupionych kilka metrów różnych wstążek, styropianowe stelaże do stroików, sztuczne gałązki bluszczu i świerku. Dodatkowo użyłyśmy różnokolorowych piórek.
Żeby wszystko przytwierdzić do stelaża użyłyśmy gorącego kleju z pistoletu. Jeśli nigdy tego dziadostwa nie używaliście to uważajcie - parzy w palce, łatwo przykleić samego siebie i generalnie należy trzymać go z dala od dzieci i ludzi, którzy mają zdolności do ranienia samych siebie.
Po dwóch godzinach ciężkiej walki stworzyłyśmy wyżej pokazane stroiki. Zielony jest moim dziełem, a czerwony mojej siostry. Na zdjęciach gościnnie wystąpiła podłoga kuchenna ;).
Jak wam się podobają takie stroiki? Zamierzacie sami coś robić z ozdób świątecznych?
Jak wam się podobają takie stroiki? Zamierzacie sami coś robić z ozdób świątecznych?
Nigdy nie robiłam stroików - kartki, pierniki, bombki owszem, ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby taki stroik zrobić. Jestem pod wrażeniem tego zielonego. Chciałabym powiesić taki na drzwiach :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że u wszystkich robi się już jakoś świątecznie. Tylko u mnie w domu temat świąt jest chwilowo skrupulatnie omijany. Potrzebuję upiec w tym tygodniu pierniki, bo inaczej gotowa jestem zamieszkać u znajomych, gdzie choinka ubrana jest już od zeszłego tygodnia ;-;
U nas DIY jest na porządku dziennym w okresie świąt. Jest to jedyny okres świąteczny, który w mojej rodzinie się celebruje tak bardzo :). Kartki w tym roku robiła jednak moja siostrzenica w wieku 5 lat i były one raczej wesołą twórczością, a za pierniki się jeszcze nie zabraliśmy. Tęsknię za czasami, gdy chodziłyśmy na wycieczki do fabryki bombek żeby robić własne. Na razie bombki odpuszczamy :D Za to w tym roku będą boa z piór w formie łańcuchów!
UsuńU mnie też jest już ubrana choinka (ubranie jej polega na wyprostowaniu gałązek i dodaniu światełek bo to mini choinka)! Stoi na oknie i robi za dodatkowe światło :D Generalnie ja święta zaczynam pod koniec listopada, chociaż niektóre kolędy od połowy listopada śpiewam. Biedni ludzie w tramwaju [*]
Hmmm... a wieszam w takim razie lampki! Co mi tam!
Usuń(a śpiewam zawsze w pracy - bo tam jest taki hałas, że i tak nikt nie słyszy :D)
U mnie choinka została ubrana kilka tygodni temu. Czeka w pawlaczu na swoją premierę.
OdpowiedzUsuńMiałam pomysł na galerię niby-kartek z motywami świątecznymi na ścianie. Zobaczymy, czy czas pozwoli.
Właśnie pakuję się do Pragi i stwierdziłam, że przed wyjazdem wpadnę Cię odwiedzić i był to strzał w dziesiątkę, bo nacieszyłam oczka!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że moje wielokrotne przyklejanie się do stroika przyniosło pozytywne efekty :D
Usuń