Wróciłam! Z naładowaną (prawie) energią i chęciami, żeby robić coś innego, niż tylko oglądać filmy na egzamin (zgroza)!
Tak się zdarzyło, że w trakcie mojej nieobecności (a może po prostu mniejszej aktywności?) nałożyły się na siebie dwie okazje "prezentowe", a mianowicie - Wigilia i moje urodziny. Ponieważ osobiście uwielbiam dawać prezenty, a niekoniecznie je otrzymywać, postanowiłam poszukać tego przyczyn.
Bardzo lubię dawać - świadczy to o tym, że dbam o daną osobę, chcę jej umilić szczególny dzień i pokazać, jak bardzo ją znam. Zawsze staram się dawać coś, w co włożyłam serce, nawet jeśli jest to tylko książka. Prezent ma moim zdaniem pasować temu, kto go dostaje. To czy mi się podoba, jest już zupełnie inną kwestią.
Powodem, dla którego nie lubię za bardzo otrzymywać prezentów, jest fakt, że wielokrotnie dostawałam coś nietrafionego. Teraz coraz częściej stosuję "listę życzeń", która rozsyłam znajomym i rodzinie, bo wiem, że chociaż danego prezentu się spodziewam, to przynajmniej mnie ucieszy. Nie ma nic gorszego niż granie zadowolonej, jeśli coś mi się nie podoba. Bo przecież chciałabym żeby darującemu też było miło!
Z tego powodu sporządziłam listę wskazówek, które mogą pomóc, jeśli robi się prezenty:
1. Nie ważna jest cena, a serce włożone w prezent!
To naprawdę sprawdzony przeze mnie fakt! Osobiście, sto razy bardziej wolę dostać np. książkę, której przeciętna cena to 30 złotych, niż sto złotych wetknięte w tanią czekoladę (autentyk z zeszłego roku). Prezent ma pokazać, że znamy daną osobę na tyle, żeby jej dać coś, co jej się spodoba, a nie że mamy dużo pieniędzy.
2. Podobać się ma otrzymującemu
Moja mama lubi błyszczące rzeczy. Z brokatem. Albo cekinami. Miks tych dwóch powoduje u niej błysk w oku. Kolory i wzory, które wybiera, powodują u mnie ból zębów. Jasne, chciałabym jej podsunąć czasami jakieś bardziej klasyczne ubrania, ale kiedy kupuję jej na urodziny bluzkę, staram się trafić w JEJ gust. To ONA ma czuć radość po dostaniu prezentu; ja mogę czuć co najwyżej satysfakcję, że trafiłam.
W tej kategorii hitem był obraz z tego roku, o innym wzorze niż ten wymarzony. Kupujący stwierdził, że wzór, który wybrałam, był nudny, więc wybrał inny.
3. Warto zaskakiwać
Często bywa tak, że wspomnimy o jakiejś rzeczy, nie licząc, że ją otrzymamy. Moja siostra np. zachwycała się przed świętami ręcznie robioną biżuterią. Rzecz piękna, bo starannie wykonana, ale niestety kosztowna, więc nie spodziewała się jej dostać. Ot takie tam "popatrz, ładne". Wielkie było jej zdziwienie, gdy znalazła pod choinką naszyjnik, ze strony, którą ot tak wysłała mężowi. Jej mina była bezcenna! A mnie się serce radowało na ten widok :)
4. Kupowanie prezentów z listy życzeń nie znaczy, że jesteś gorszym przyjacielem
Zawsze w gronie przyjaciół trafi się ta jedna osoba, która bardziej zna się na dobieraniu prezentów. Albo dysponuje większym budżetem. Albo po prostu lepiej trafiła. Ale kupowanie prezentów z listy życzeń wcale nie znaczy, że mniej się postarałeś. Liczy się zadowolenie otrzymującego.
Mam nadzieję, że powyższe wskazówki wam pomogą w przyszłości. :) Pamiętajcie, że dawanie sprawia też wielką frajdę, szczególnie, jeśli widzimy szeroki uśmiech na twarzy obdarowanego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz