![]() |
| Tłumaczenie: Hejterzy zobaczą, że chodzisz po wodzie i powiedzą, że to dlatego, że nie umiesz pływać. |
Facebook, Instagram, Twitter, ask.fm, Tumblr, google+.
W dzisiejszych czasach mało kto nie ma konta na co najmniej dwóch z powyżej wymienionych serwisów. Każdy z nas w końcu chce móc wyrazić siebie, mieć swój kawałek sieci, w którym jest się centrum wszystkiego. I rzadko kiedy zastanawiamy się nad tym, co udostępniamy i komu.
Przeglądając moją tablicę na facebooku znalazłam najróżniejsze teksty. Kilka smutnych cytatów, zdjęcia z sympatiami, ktoś weźmie udział w jakimś wydarzeniu, a ktoś w debacie. Pod tą debatą sporo komentarzy. Pierwszy z nich brzmi nieźle "Jak można uczestniczyć w takim g*****?!". Pod nim widnieje cała gama innych, jedne bardziej kulturalne, inne mniej. Różne stanowiska.
Takie sytuacje na internecie są częste, co gorsza, mało kto już zwraca na nie uwagę, bo niezależnie, czy wypowiadasz się kulturalnie, czy nie, możesz stać się ofiarą zbiorowej nienawiści. Bo Twoje poglądy wyglądają nie tak, jak powinny.
Czasami warto się powstrzymać przed komentarzem na temat, który może wywołać kłótnie. Tym bardziej niekulturalnym komentarzem. Nie podoba Ci się, co ktoś publikuje? Zamiast zaczynać ostrą dyskusję, możesz kliknąć "ukryj post" i nie będziesz się musiał już na niego patrzeć. Pamiętaj, że tak samo jak Ty, wszyscy inni też mają prawo do wyrażenia własnego zdania, nawet jeśli obraża ono Twoje poglądy.
Sama bardzo mocno się staram nie rozwiązywać żadnych problemów na forach publicznych. Nie hejtuję ludzi na internecie, bo nie widzę w tym sensu i mam lepsze zajęcia w życiu. Nie publikuję swoich opinii na większość tematów, bo nie mam potrzeby dzielenia się nimi ze światem. Poza tym stanowią niepotrzebną prowokację.
Jeśli już koniecznie potrzebujesz wyrazić swoje negatywne emocje, mam jedną radę: otwórz Worda i napisz, co czujesz. Wylej z siebie wszystkie złe myśli. Kiedy skończysz, przeczytaj to dokładnie to, co napisałeś. Lepiej? To cudownie. A teraz wyjdź z programu, nie zapisując postępów. Ewentualnie zostają Ci tak banalne rzeczy, jak rozmowa z przyjaciółmi. Niektórzy mówią, że warto, bo pomaga to rozładować emocje ;).
Nie warto publikować pełnych nienawiści treści z dwóch powodów: 1) możemy urazić osoby, których one dotyczą i kiedyś BĘDZIEMY tego żałować oraz 2) zrazimy do siebie osoby, które znają nas słabo. Bo nikt nie chce się zadawać z hejterem (za duże ryzyko zostania ofiarą takiego wybuchu nienawiści).
Jeśli staniesz się taką ofiarą, co nie jest miłe, najlepiej jest nie reagować. Oczywiście reagując zwiększysz swój rozgłos, bo bądźmy szczerzy, nic tak nie przyciąga ludzi jak duża ilość dramy, ale nie będzie to pozytywny efekt. W gruncie rzeczy wdasz się w dyskusję, która stawia Cię w niekorzystnym świetle. Niezależnie bowiem od tego, jak się obronisz, dasz sygnał kolejnym hejterom, że reagujesz. A przecież o reakcję im chodzi. A nie daj boże odpowiesz agresywnie - wyjdzie, że jesteś cham i prostak i atakujesz ludzi, którzy wyrażają swoją opinię.
Jak sobie radzić z publicznym hejtem? Moja recepta to ignorować. Nacisnąć "usuń komentarz" i żyć dalej z dala od takich afer. Nie przejmować się, czegokolwiek by ten hejt nie dotyczył. Ale nie mylić go ze szczerym wyrażeniem opinii, które różni się tym, że jest uargumentowane.
Spotkaliście się w swoim życiu z hejterami? Jakie są wasze sposoby, żeby sobie z nimi radzić? :)

absolutnie jestem zwolenniczką dyskusji i wymiany poglądów. lubię kontrowersyjne komentarze i zaciekłe dyskusje. po to mamy internet, fora, blogi i wolność słowa, żeby móc sobie dyskutować. bez sensu zamykać stronę, jeżeli mamy inne zdanie a nasz komentarz może wywołać lawinę.
OdpowiedzUsuńproblem tylko w tym, że ludziom puszczają czasami hamulce. np. po alkoholu. albo w internecie. i wtedy zaczyna się fala wyzwisk, bluzgów i mieszania z błotem wszystkiego i wszystkich. czasami, aż przecieram oczy ze zdumienia. bo ci ludzie przecież mają rodziny, czasami dzieci, nieraz odpowiedzialną pracę na wysokim stanowisku, a to co reprezentują sobą w internecie to dno i kilo mułu. żenujące i przerażające, żeby człowiek nie potrafił nad sobą zapanować i dyskutować w kulturalny sposób.
Nie powiedziałam, że trzeba się zamykać na kulturalne dyskusje. Ale jeśli ktoś nas chamsko skrytykuje, to po co mu odpowiadać? Ani nie zmienisz jego komentarza, ani się nie obronisz, ani nic na tym nie zyskasz.
UsuńTeż często prowadzę dyskusję na forach z ludźmi o skrajnie innych poglądach, ale nie kontynuuje jej, jak komuś "puszczają hamulce". A usprawiedliwianie takich osób "bo mają rodziny, dzieci, odpowiedzialną pracę". I? Od kiedy posiadanie posiadanie którejkolwiek z tych rzeczy czyni kogoś osobą inteligentną? :) Nawet dyrektor z 5 dzieci i żoną może być osobą o niskim poziomie inteligencji.
ja właśnie absolutnie tym nie usprawiedliwiam. wręcz piętnuję. no bo jak to tak dyrektor, ojciec, szef a takie zachowanie w internecie pod płaszczykiem anonimowości.
Usuńrodzina i dzieci to wiadomo nasz wybór, ale odpowiedzialną pracę raczej dostają ludzie inteligentni ;)
Niestety nie zawsze :) Czasami stanowisko zależy od szczęścia i znajomości niestety.
UsuńAmen. Nie umiemy brać odpowiedzialności za słowa, które zostawiamy w sieci. Zbyt łatwo nam to przychodzi.
OdpowiedzUsuńNie, hejt nigdy szczególnie mnie nie dotknął, a wszelkie wojenki staram się omijać szerokim łukiem. I tak jak piszesz: coś mi się nie podoba, to odlajkowuję, nie czytam, nie zawracam sobie głowy.
Najbardziej mnie chyba boli, jak ktoś coś skomentuje i się burzy na falę hejtu, którą dostaje. Niestety, jak się coś komentuje, to zawsze istnieje ryzyko zostania zaatakowanym.
UsuńHm, onet, wizaż, kafeteria, wykop - jak się czyta te dyskusje to można pomyśleć, że Internet to wieczny poligon. Ludzie nie potrafią kulturalnie dyskutować, wiele osób w ogóle nie potrafi dyskutować - często odwracają kota ogonem, celowo i świadomie prowokują, obrażają. Przyznam, że mi jakiś czas temu jeszcze normalna dyskusja też sprawiała problem. Obecnie staram się nie brać w nich udziału bo nawet jak próbuję normalnie, kulturalnie i merytorycznie dyskutować to i tak znajdzie się ktoś, kto ma na celu wyśmiać drugą osobę, obrazić, sprowokować itp. Mało jest miejsc w Internecie, które są właściwie moderowane, tak by wszelkie prowokacje, ataki na drugą osobę, obrażanie, wyśmiewanie itp. zostały usuwane a osoby to czyniące banowane. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że lepiej się nie udzielać, zwłaszcza na tematy polityczne i obyczajowe.
OdpowiedzUsuń"jesteś chamski jak komentarz na onecie"
UsuńJak to mówią, o polityce i religii się nie dyskutuje, bo prowadzi to do konfliktów. Zresztą, tak naprawdę to nikomu nic nie szkodzi, że ktoś jest wierzący. Owszem bywa to irytujące, szczególnie jeśli ktoś próbuje Cię zbawić na siłę, ale na dłuższą metę to też nie szkodzi. Z polityką jest gorzej, ale sądzę, że nawet najbardziej radykalne poglądy da się pogodzić, jeśli tylko nauczymy się być tolerancyjnymi.
UsuńA jeśli ktoś taki nie jest, to naprawdę nie warto z nim prowadzić dyskusji, która prowadzi donikąd.
Dlatego tak doceniam nieliczne grono osób, które mając przeciwne poglądy w wyżej wymienionych tematach są otwarte na poznanie opinii drugiej strony. Wymiana doświadczeń wzbogaca, jeśli tylko potrafimy wyłączyć wewnętrznego krytyka.
Usuń