piątek, 14 listopada 2014

Praca zespołowa

Źródło: images.google.com
Niezależność w dzisiejszych czasach oznacza bardzo dużo rzeczy. Może być to niezależność finansowa. Może to być życiowa zaradność; fakt, ze potrafimy w domu posprzątać, ugotować i dokonać prostych napraw.

Chyba nie ma osoby, która lubi być zależna od innych. Większość z nas jest indywidualistami, lubimy sami coś zrobić, sami być odpowiedzialni, sami otrzymywać profity za nasze osiągnięcia. W dzisiejszych czasach człowiek woli być jednostką, która sama wszystko robi, niż polegać na pracy innych. 
 Czasami zapominamy wręcz, jak ważna jest praca zespołowa. Przecież nie wszystko da się zrobić samemu. Dobrze jest więc mieć pomoc osób trzecich, ale ważne jest, żeby ich zaangażowanie było równe naszemu. Jeśli musimy pracować jeszcze na czyjeś konto, to nie jest to pomoc, a utrudnianie pracy. 

Sama wielokrotnie miałam problem z pracą w zespole. Nie umiałam wybrać sobie stanowiska, trafiałam na osoby, które chciały mnie wykorzystać, a nie pracować ze mną. Niezbyt lubię być liderem, a z drugiej strony nie lubię się podporządkowywać osobom, które nie mają konkretnego pomysłu na działanie. Jednak ze wszystkim można sobie poradzić. 

Ważne jest przede wszystkim dobranie odpowiednich ludzi do zespołu - nie musicie mieć identycznie takich samych zdolności i upodobań, ale dobrze by było, żeby wasza wiedza była na podobnym poziomie. Nie znaczy to, że całkiem trzeba odrzucać osoby, które mają mniejszą wiedzę, bądź dopiero zaczynają (wy w końcu też kiedyś zaczynaliście). Jeśli wiecie, że ktoś dobrze pracuje, jest sumienny i ma pełno zapału, to na pewno wynagrodzi to zespołowi jego brak wiedzy, bądź umiejętności.

Pamiętajcie, że nie każdy może być liderem (bądź nie każdy się na takowego nadaje). Są sytuacje, w których Twoje umiejętności bardziej się przydadzą, jeśli będziesz zbierał jakieś informacje, niż dowodził innymi. Lider też nie może wszystkiego sam robić - jeśli jesteś liderem, to podziel zakres materiału po równo każdemu członkowi grupy. Jeśli do wszystkiego dochodzą jakieś dodatkowe zadania (tworzenie makiety/plakatów) to te osoby powinny mieć odpowiednio mniej materiału teoretycznego do przerobienia. 


Lider ma zachęcać, a nie zniechęcać. Oczywiście nie można chwalić kogoś, kto nic nie robi, w czasie gdy jego koledzy tyrają w pocie czoła. Ale sztorcowanie jest w takim samym stopniu potrzebne, jak motywujące przemowy. Metoda kijka i marchewki jest zawsze aktualna; na niektóre osoby działa kijek, a na inne marchewka (co trzeba zazwyczaj sprawdzić metodą prób i błędów).

Kiedy posiadacie już podzielone obowiązki i wiecie kto jest liderem, nie pozostaje nic innego, jak zabranie się do pracy, a później (zależnie od planu i tego co to za grupa) - prezentacji. Powinny ją prowadzić osoby o wysokiej charyzmie osobistej oraz mówiące wyraźnie, ale nie powinno się nikomu chętnemu z góry zabraniać. Z odpowiednim przygotowaniem i wyglądem każdy może być dobrym mówcą. Jeśli jednak ktoś kompletnie się nie nadaje, to do lidera należy zadanie, żeby mu taktownie i dyplomatycznie podziękować za chęci i poinformować delikwenta, że ktoś inny zajmie jego miejsce.

Kilka dobrych rad a propos pracy w grupie (do których nie zawsze pamiętam, żeby się stosować):
1. Pamiętajcie, że pracując w grupie, tworzycie zespół, jeden organizm. Nawet jeśli nie pełnisz tej funkcji, o której marzyłeś, to nadal jesteś ważną częścią grupy i Twoja praca się liczy.

2. Zadanie każdej osoby jest ważne. Zarówno osoba, która tylko prezentowała materiał, jak i ta, która go przygotowała, oraz lider, który nadzorował pracę - wszystkie te osoby jednakowo pracowały na sukces, bądź porażkę projektu.
3. Czasami trzeba umieć się usunąć w cień i zamiast funkcji lidera, wziąć coś spokojniejszego, mniej odpowiedzialnego, ale to nie znaczy, że mniej ważnego.
4. Nawet, jeśli nie jesteś w zespole osobą o najwyższych umiejętnościach - warto się czasami odezwać i coś zasugerować, jeśli masz dobry pomysł. Nic na tym nie tracisz, a możesz wiele zyskać.
5. Od innych członków zespołu masz się uczyć, ale oni też mają czerpać z Twojej wiedzy. 

Podsumowując - praca w grupie wcale nie jest łatwa. Zmusza nas ona do odrzucenia naszego indywidualizmu, powierzenia swojej pracy i losu w ręce innych osób. Jednocześnie uczy nas ona wielu rzeczy, zarówno o nas samych. Chyba nic tak nie pomaga zrozumieć samego siebie, jak konfrontacja z innymi charakterami.

4 komentarze:

  1. Dzięki za rady :)
    Przede mną jeden grupowy projekt, a najchętniej wszystko zrobiłabym sama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto samemu wszystkiego robić, skoro profity za to ma cała grupa :) Chociaż rozumiem, bo sama mam czasami wrażenie, że jak ja nie zrobię, to innym nie wyjdzie :D

      Usuń
    2. Heh, też tak mam, wolę zrobić samodzielnie...

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się styl wpisu. W nienachalny sposób przekazana garść cennych rad i uwag.

    Odnoszę wrażenie, że niestety nie wpaja nam się ducha pracy zespołowej ani w rodzinie, ani w szkole. Wychodzi to w później pracy. Znam to z doświadczenia. Zdarzało mi się pracować nie raz w zespole i muszę przyznać, że w większości były to pozytywne doświadczenia. Te negatywne (nie było ich mało) wolę wrzucić w miejsce do którego nie chcę często wracać. Jednak czasem trzeba, żeby czerpać z tego jak ze źródła informacji pt. tak się nie ucz.

    Z tego co wiem, to osoby rekrutujące potencjalnych pracowników stosują techniki pozwalające wyłapać cennych dla nich pracowników.

    W pewnym zakładzie pracy zastosowano klocki podczas rekrutacji i postawiono zadanie przed uczestnikami, aby zbudowali garaż dla samochodu. Klocki były tak pomieszane, że nikt nie posiadał kompletu klocków pozwalającego na zrealizowanie zadania. Chciano wyłapać osoby, które pierwsze wykryją tę zasadę i dogadają się z innymi i w drodze wymiany skompletują wszystkie elementy na zbudowanie garażu. Dzięki takiej prostej zabawie można było ocenić, kto nadaje się na kierownika, brygadzistę, a kto na zwykłego pracownika na linii produkcyjnej.

    W modelowym przypadku każde z ogniw w zakładzie jest ważne, ponieważ każde ma przypisane kompetencje w taki sposób, żeby nie kolidowały z innymi i żeby nie doprowadzić do sytuacji, że ktoś "odwala robotę za kogoś".

    OdpowiedzUsuń