![]() |
| Źródło: tumblr.com |
Czy macie czasem takie dni, że jakąkolwiek piosenkę włączycie na odtwarzaczu muzyki, to jednak nie ta? Bo mi się to ostatnio zdarza non stop. Może to jakiś efekt uboczny deszczu i wszechogarniającego zimna? W każdym razie od dobrego miesiąca nie umiem sobie znaleźć muzyki.
A muzyka przecież jest ważną rzeczą w życiu, szczególnie w Poznaniu. Nie żeby coś, większość ludzi, z którymi się zadaję, lubię. Ale w komunikacji miejskiej nawet najbardziej cierpliwi zostają poddani próbie. Niestety gawiedź, szczególnie taka w wieku gimnazjalnym, nie grzeszy wychowaniem. Nie mówiąc już o tych cudownych indywiduach, które używają wyłącznie krzyku. Moja ostatnia próba podróży bez słuchawek odbyła się dawno temu i zakończyła się lekkim rozstrojem nerwowym i urazem do tego sposobu podróży raz na zawsze.
Muzyka potrzebna jest też, żeby sprawnie i efektywnie pisać, przynajmniej w moim przypadku. Nie ma nic bardziej przyjemnego, niż zwinięcie się w kłębek pod kocem, z kubkiem ciepłej herbaty, dobrą muzyką w tle i laptopem na kolanach. Uwielbiam pisać w takich warunkach i ostatnio zauważam efekty tego. Zaczęłam wyrabiać moją ustaloną normę 20 stron na tydzień.
Dlatego też muzyczny kryzys zaczął mi się dawać we znaki. Zrezygnowana, nie chcąc szukać nowych wykonawców, bo to zadanie wymagające czasu i cierpliwości, zaczęłam wracać do płyt, których nie słuchałam już od dawna. I z jednej strony nie mogę uwierzyć, jak bardzo zmienił się mój gust muzyczny. W gimnazjum jedynymi rzeczami, które słuchałam były japońskie zespoły rockowe, pomieszane z dużą ilością Linkin Parku. Z jakiegoś okresu przejściowego, pomiędzy gimnazjum a liceum zostało mi kilka płyt zespołów grających raczej muzykę ciężką: Nirvana, Evanescence. Znalazłam też kilka zespołów emo, ale są to raczej pojedyncze piosenki. Nie potrafię się odnaleźć w tej muzyce, czasami wracam do niej z sentymentem, ale to już nie jestem ja.
Za cel na ten miesiąc mam więc za cel znalezienie czegoś nowego, czegoś co będzie jednocześnie inspirować i sprawiać przyjemność. A pamiętam, że kiedyś potrafiłam spędzić całe dnie słuchając jednego zespołu :)
Być może te problemy płyną z braku "przynależności" do jednego gatunku muzycznego. Jako człowiek, który miesza pop z metalem i muzyką operową, nie umiem powiedzieć, jaka dokładnie muzyka będzie mnie satysfakcjonować i moje poszukiwania trwają i trwają i końca nie widać. Będę na bieżąco informować o postępach!
Być może te problemy płyną z braku "przynależności" do jednego gatunku muzycznego. Jako człowiek, który miesza pop z metalem i muzyką operową, nie umiem powiedzieć, jaka dokładnie muzyka będzie mnie satysfakcjonować i moje poszukiwania trwają i trwają i końca nie widać. Będę na bieżąco informować o postępach!

Słuchaj rocka z INDII, zwłaszcza the 1975
OdpowiedzUsuńhahaha. indie rock tez byl dla mnie zaskoczeniem :D
Usuń